niedziela, 19 maja 2013

Własny ekslibris

Witajcie,

Długo nic nie pisałam w Literackim Zakątku, co nie znaczy, że nie czytam. Wręcz odwrotnie, ale czasu na recenzje brak. Teraz jednak obiecuję poprawę:-) Przede wszystkim wszystko co napisałam w poprzednim poście na temat Jeżycjady powinnam wykasować! Drodzy Czytelnicy - uwielbiam Borejków! Ponieważ musiałam przeczytać do pracy kolejne części, dałam tej serii drugą szansę i naprawdę chyba teraz zaczynać doceniać i rozumieć ten fenomen. Z wielką przyjemnością przeczytałam Wasze komentarze i wspomnienia pod poprzednim postem. Żałuje teraz, że moje czytelnicze dorastanie minęło bez kolejnych części Jeżycjady:-( Wiem też w czym był problem. Najmniej ciekawa wydaje mi się nadal Szósta klepka i po niej zniechęcałam się do kolejnych. Teraz przeczytałam 5 części i mam zamiar kolejne, już dla samej siebie.
Ale dziś o nie o tym miało być. 



Ten post miałam w głowie już od dawna, ciągle jednak coś mi przeszkadzało. Ostatnio jednak w porannej audycji w radiowej Trójce poruszono temat ekslibrisów. Czy dziś jeszcze takie oznaczanie książek funkcjonuje? Kiedyś każdy bibliofil posiadał swój własny ekslibris. Wielkie rody szlacheckie posiadające domowe biblioteki miały swoje znaki własnościowe, najczęściej były to herby rodowe wplecione w motywy roślinne. Biblioteka pałacowa, którą zajmuję się w ramach swojej pracy doktorskiej również posiadała ekslibris, zachowany do dziś, co mam nadzieję, pomoże mi zlokalizować cześć zbiorów.  Najstarsze ekslibrisy pochodzą już z XIV wieku, najczęściej występowały w formie małych karteczek wklejanych w książkę lub w formie pieczęci. Są one wyrazem dbałości o księgozbiór i szacunku wobec książek. Ma on za zadanie ochronić księgozbiór przed  kradzieżą i zagubieniem, a także zmotywować do terminowego zwrotu pożyczonej książki.

Do swojego, gromadzonego powoli księgozbioru staram się podchodzić bardzo poważnie. Dbam o nie, staram się aby były sensownie ułożone, kiedyś miałam w planie je nawet skatalogować. Mam znajomego, który ma w domu ułożony księgozbiór według UKD:-) Zdarza się, że pożyczam książki, które do mnie nie wracają, co jest dla mnie bolesną stratą, bo do swoich książek się przywiązuje. Dlatego też posiadanie własnego ekslibrisu było dla mnie bardzo ważne. Wraz założeniem Literackiego Zakątka powstał mój ekslibris. Jak zwykle mogłam liczyć na Karolinę, która go dla mnie zaprojektowała. Zdecydowałam się na formę pieczątki i teraz każda nowa książka ma swoje oznaczenie, a jednocześnie na bieżąco stempluje resztę. 


Ekslibris jest bezpośrednio związany z blogiem, posiada również moje inicjały. Jest prosty w formie. 


Pieczątka koniecznie miała być drewniana:-) Ale oczywiście można wybrać sobie bardziej ozdobne stemple. Polecam firmę MAX , gdzie ja zamówiłam swoją pieczątkę. 


Według tego co można było usłyszeć w Trójkowej audycji dziś mało osób decyduje się na własne ekslibrisy.  Myślę, że to dlatego, że w ogóle mało osób zbiera i tworzy własne księgozbiory. Ja Was zachęcam do takiej dbałości o książki, będzie to namacalna pamiątka dla potomnych, a tym samym zgromadzony przez nas księgozbiór nie będzie zapomniany. 


Pozdrawiam!

29 komentarzy:

  1. Bardzo dobry pomysł:) Ja często wpisuję datę i miejsce zakupu:)Może kiedyś dorobię się własnego ekslibrysu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:-) Fajna sprawa jest przy wymyślaniu wzoru:-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Marzę o własnym od dobrych kilku lat... Może to czas, kiedy trzeba wreszcie od marzeń przejść do czynów? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Też marzyłam wiele lat, a założenie bloga stało się w końcu tym momentem!
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. świetny pomysł :)) Także jako dokumentacja "wędrówki" książek jeśli np zdecydujemy się jakąś odsprzedać lub odstąpić komuś innemu ;) Pozdrawiam Oluś i czekam na telefon ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację:-) Ja niestety nie sprzedaję swoich książek, wszystkiego się mogę pozbyć,ale książek nie potrafię...
      Buziaki!

      Usuń
  4. ach cudnie! wspaniały pomysł Olu na znakowanie książek:)))))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny pomysł musze sobie takową stworzyć !

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dłuższego czasu myślę o własnym ekslibrisie. Też słuchałam tej Trójkowej audycji i nie zdziwiło mnie, że niewiele osób posługuje się takim znakiem - ja osobiście nikogo takiego nie znam.
    Twój jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dziś to rzadkość, ale coś widzę po komentarzach, że to się chyba zmieni:-)
      pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ja posiadam exlibris, ale nie w postaci pieczątki, tylko wklejanych karteczek - dostałam projekt od koleżanki na urodziny i drukuję go sobie na kolorowych, dość grubych kartkach, tnę i wklejam. Całkiem ładnie to wygląda :) Jedyne, czego nie lubię to fakt, że czasem pochopnie go gdzieś kleiłam, książki jednak nie chcę sobie zostawiać, a z takim exlibrisem niewiele da się już zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O chętnie Asiu zobaczę:-) Ja niestety nie pozbywam się książek...
      Buziaki!

      Usuń
  8. Cudowny pomysł i projekt. Ja również jestem właścicielką dużego księgozbioru. Zdarza mi się pożyczać książki, niestety one nie zawsze wracają. Teraz zapisuję sobie jaką książkę, kiedy i komu dałam. Dodatkowo zrobiła sobie pieczątkę z napisem "Biblioteczka domowa Doroty i Sławka D...(tu nazwisko)". Liczę więc na to, że jak ktoś zapomni od kogo pożyczył książkę, odnajdzie nazwisko właścicielka na jej okładce.
    Pozdrawiam serdecznie
    DDorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! Do mnie też niestety nie wracają czasem pożyczone książki, może teraz będzie łatwiej...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. A wiesz? Ja pod wpływem owej Trójkowej audycji wpadłam na pomysł prezentu dla koleżanki. A przy okazji sama sobie także zamówię.
    Fajnie, że Jeżycjada Cię wciągnęła. Dla mnie najpiękniejsza i najbardziej wzruszająca z serii jest Kalamburka...
    Pozdrawiam.
    www.magnolia-rozmaryn.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Ekslibris to świetna sprawa!Wyraz dbałości o książki!
      Teraz czytam Brulion Bebe B. i średnio mi się podoba...
      Buziaki!

      Usuń
    2. Olu z seriami chyba jest trochę tak jak z kolejnymi częściami filmów prawda? Jeden lepszy drugi gorszy.
      A i od naszego nastroju zależy wiele.
      Serdeczności.

      Usuń
    3. Masz rację, męczę cały czas Brulion i brakuje mi w nim tej magii, która była we wcześniejszych częściach...
      pozdrawiam!

      Usuń
  10. Witaj Olu!
    O exlibrisie marzę od dawna, ale właśnie projekt jest problemem, nie mam żadnego pomysłu. Twój stempelek jest piękny! :))
    Chociaż prawdę mówiąc to i tak niechętnie pożyczam książki więc tak naprawdę to byłaby tylko moja ozdoba :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej firmie, którą podałam mogą zaprojektować, także podasz preferencje i będzie po problemie:-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Olu super pomysł z tym ekslibrisem. Powiem Ci szczerze, że nawet nie znałam tej nazwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Narobiłaś mi ochotę na własną pieczęć! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, Ekslibris to super pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ekslibris to świetny pomysł. Ciekawy blog ;-)
    zapraszam do mnie
    http://szwedalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń